Sprawozdanie I Gdańskiej Wyprawy w Andy Peruwiańskie 1983 r.

            I Gdańska Wyprawa w Andy Peruwiańskie została zorganizowana przez KWT w Gdańsku, ze środków wypracowanych przez członków SG PTTK w Gdańsku oraz przez uczestników wyprawy w ramach prac wysokościowych prowadzonych przez SM PTTK w Gdyni. SG PTTK w Gdańsku pokrył koszty biletów na trasie W-wa – Lima – W-wa, ze środków wypracowanych w ramach prac przez SM PTTK Gdynia zostały pokryte pozostałe koszty wyprawy.

Uczestnicy wyprawy; od prawej Michał Kochańczyk, Piotr Juszkiewicz, Andrzej Posiewnik, amerykańska turystka, Bogdan Urbański i Witold Giejsztowt. Fot. Michał Kochańczyk

            W wyprawie udział wzięli: Witold Giejsztowt, t.s.z.; Czesław Jakubczyk t.s.z.; Piotr Juszkiewicz – lekarz; Michał Kochańczyk – t.z. – kierownik; Andrzej Posiewnik – t.z.; Bogdan Urbański t.s.z.

            Uczestnicy wyprawy poza Juszkiewiczem i Jakubczykiem wyjechali z kraju 10.06.83 r., gdzie dalej przez Berlin, Hawanę w dniu 15.06.83 dotarli do Limy, P. Juszkiewicz 17.06 opuścił kraj i doleciał do Limy20.06.83 r.

            Po załatwieniu wielu formalności związanych z wyciągnięciem bagażu z komory celnej, po nawiązaniu kontaktów z klubem Andino Peruano w Limie, oraz po wizytach w Ministerstwie Sportu, wobec zupełnie złych warunków atmosferycznych panujących w północnym i centralnym Peru, wyprawa zdecydowała podjąć działalność górską w południowym Peru, w masywie Cordillede Vilcanota, w rejonie praktycznie nie eksplorowanym przez Polaków.

            W dniu 01.07 nastąpił wyjazd autobusem z Limy, 03.07 wyprawa dotarła do Cusco, po uzupełnieniu zakupów żywności, po zdobyciu kolejnych informacji o sytuacji lodowcowej oraz o stanie alpinistycznej eksploracji pobliskich masywów górskich, w dniu 08,07,83 wyprawa ruszyła odkrytą ciężarówką do wsi Ocongate, leżącą u podnóża Cordillera de Valcanota. Po jednodniowym oczekiwaniu na muły w dniu 10.07 ze wsi Tniqui koło Ocongate, wyprawa wyruszyła z karawaną8 mułów w stronę gór. Po dwóch dniach karawany, po przejściu przełęczy Pachispate Pass w dniu 11.07 została założona baza wyprawy na wysokości 4820m na Laguną Ticclacocha. Obok naszego obozu na sąsiedniej łące kilka dni wcześniej założyli bazę amerykańscy alpiniści z Colorado.

            Dzień 12.07 poświęcony był na uporządkowanie bazy i sprzętu.

            W dniu 13.07 wszyscy uczestnicy wraz z dwójką alpinistów amerykańskich weszli na wierzchołek Campa Uno 5424 m (wejście po stromym lodowcu z penitientami).

            W dniu 14.07 na rekonesans aklimatyzacyjny wyszli z bazy: Juszkiewicz, Posiewnik i Urbański. W ciągu dwudniowej działalności górskiej zdobyli oni dwa szczyty: W dniu 15.07.83 Nevado Huayuro Punco 5550 m, (lodowy szczyt) oraz w dniu 16.07. skalisty szczyt bez nazwy o wysokości ok. 5300 m, nad laguną Osjolló Ananta (wejście po osypującym się żwirze).

            W dniu 17.07. Giejsztowt i Kochańczyk wyruszyli w ramach aklimatyzacji w kierunku Jatumhumy. W dniu 18.07 dwójka ta wchodzi o godz. 14 po bardzo niebezpiecznym lodowcu, po niepewnych mostach śnieżnych na zach. wierzchołek Jatumhumy 5815 m.

            Po pierwszych rekonesansach stwierdzono, że warunki lodowe są trudne, wynikało to z braku opadów śniegu podczas pierwszej polowy tegorocznej zimy andyjskiej, lodowce pokryte były litą warstwą lodu.

            W dniu 20.07. Juszkiewicz, Posiewnik i Urbański, po zdobyciu od ekspedycji amerykańskiej informacji o możliwości wejścia na płd. ścianą na Nevado Auzangate (6372), najwyższy szczyt w Cordillera de Vilcanota, wyruszyli z bazy. Niestety w skutek braku dokładnych informacji, uczestnicy nie znaleźli wejścia w ścianę, po drodze zdobyli dwa dziewicze skaliste wierzchołki Cerro Llallahuay (ok. 5400 m.). Powrót do bazy nastąpił 21.07, w godz. Wieczornych.

            Nową próbę zdobycia Auzangate podjął 22.07. zespól: Giejsztowt, Kochańczyk, Urbański. Po dwóch dniach podejścia częściowo kruchym skalistym płd. żebrem, po przejściu kilkuset metrowego skomplikowanego lodowca, 23.07. w nocy został założony biwak na stromym lodowym polu, u stóp lodowej ściany prowadzącej na płd. zach. grań Auzangate. W dniu 24.07. nastąpił atak szczytowy. Po pokonaniu ok. 150 m lodowej ściany o nachyleniu 55-60°, na prawo od drogi amerykańskiej (nie udało nam się ustalić zdobywców), uczestnicy dotarli na łatwą już, lecz z głębokim śniegiem grań, doprowadzającą do głównego wierzchołka. Po czterech godzinach torowania w głębokim śniegu o godz. 13.45 zespól wszedł na wierzchołek.

            Powrót nastąpił w załamaniu pogody.

            25.07. w godzinach wieczornych zespól wrócił do bazy.

            Występujące od tego dnia stale załamanie pogody i kontuzja lekarza wyprawy, spowodowały rezygnację z przeprowadzenia nowej drogi w masywie Cayangate. Został tylko w dniu 27.07. przeprowadzony rekonesans na lodowcu Cayangate przez Kochańczyka i Posiewnika. W dniu 28.07. wyprawa wraz z karawaną mułów zeszła do Tinqui.

            Wobec dalszego ciągłego opadu śniegu w górach, wyprawa musiała zrezygnować z zamiaru zaatakowania dwóch trudnych, dziewiczych wierzchołków: Cerro Quehuesiri i Cerro Quinsachata 5442.

            Z myślą już o nowej wyprawie w dniach 4.08 – 9.08. został przeprowadzony przez cały zespól rekonesans w Cordillera Urubamba, a dalej dwójka Kochańczyk i Juszkiewicz udała się do Boliwii i przeprowadziła w dniach 15.08 – 30.08. rekonesans górski w masywie Ancohuma.

            Wobec dużych trudności z uzyskaniem rezerwacji lotniczej, uczestnicy wracali do kraju w różnych terminach. W drodze powrotnej Giejsztowt, Juszkiewicz i Urbański, usiłowali wejść na wulkan Popocatepetl, nie weszli jednak na szczyt wskutek brakującego sprzętu do wspinaczki w lodzie (nie dało się opłacić carga do Meksyku).

            Jako ostatni wyruszył do kraju M. Kochańczyk, który zmuszony był do oczekiwania na polski statek, w celu nadania na statek bagażu wyprawy. Dodatkowo podróż została przerwana na Kubie, w związku z wojną w Granadzie.

            Uczestnik wyprawy, Czesław Jakubczyk, spóźnił się z wyprawy Speleoklubu Morskiego PTTK na Himalchuli, samotnie dotarł do Limy i wobec stanu wyjątkowego, nie odważył się na samotne gonienie wyprawy, toteż przyłączył się do wyprawy krakowskiej PTTK (kierownik Pawlik) i wraz z krakowskimi alpinistami zdobył kilka szczytów Cordillera Huayhuash oraz wszedł na Huascaran Północny w Cordillera Blanda.

            W sumie jedynym znaczącym sukcesem wyprawy było I polskie wejście skomplikowaną lodową drogą na Nevado Auzangate, najwyższy szczyt Cordillera de Vilcanota. Uczestnicy wyprawy przyjechali do Peru w kiepskiej kondycji fizycznej, gdyż duży wysiłek przy organizacji wyprawy przy przeprowadzonych do samego wyjazdu pracach na rzecz wyprawy oraz jednocześnie ciągniętej pracy zawodowej czy studiach, nie pozwoliły na uzyskanie odpowiedniej kondycji. Należałoby to uwzględnić w następnej wyprawie.

Kierownik wyprawy

Michał Kochańczyk

Gdańsk, dnia 8 listopada 1983 r.